kolejny zgon
to zycie musi byc takie trudne ];
przyjaciela odzyskalem na szczescie, pogadalismy przyznalismy sie do swoich bledow i poszlismy na wino ;] bylo milo ;]
a teraz, wlasciwie wczoraj znowu moje zycie leglo w grozach
moze nie powinienem zyc? czy to normalne ze tak bardzo wszystko niszcze?
tym razem matka wsciekla chodzi
za pare slabszych ocen - orlem nie jestem wprawdzie ale jak cos to sie staram-
i za pare nieobecnosci co ciekawsze, nieobecnosci w postaci jednej, pierwszej godziny lekcyjnej, a powody tego byly rozne
a to zaspalem a to mi krew z nosa poszla przed samym wyjsciem a to pare razy nie cicalo mi sie isc na lekcje a raz ratowalem czlowieka ze skrajnej depresji (ale lepiej zeby o tym nie wiedziala )
tylko tyle, kazdy z boku patrzac na to moze powiedziec ze to nic, przeciez nie uciekam z lekcji, nie musza mnie odbierac z komisarjatu, nie zaczynam sie do innych, przez co zadko sie bije, nie pyskuje, nie uciekam z domu, nie cpam, nie pije ( znaczy sie okazjonalnie a i tak bardzo malo ) wiec o co jej chodzi??????!?
teraz mam szlaban i musze sie na przymus przez caly dzien uczyc, w domu atmosfera co najmiej toksyczna, czyli ciagle mileczenie a jak juz zechce sie do mnie laskawie odezwac to odglos jej bardziej przypomina warczenie.
najciekawsze jest jednak to ze kiedy pod wplywem wscieklosci toczyla swoj monolog, to zapamietalem tylko jedno, a mianowicie to ze jesli wywala mnie ze szkoly albo bede musial powtazac rok to juz nie tu, w miescie, tylko wysle mnie do ciotki w olsztynie, albo gdzies daleko do internatu,bo nie ma zamiaru sie do mnie przyznawac i nie chce zeby ja palcami na ulicy wytykali....
zajebiscie poprostu zajebiscie jest wiedziec ze sie ma wsparcie w rodzinie....
wiem ze nie interesuje was to co pisze, wogole czemu mieli byscie sie ineresowac problemami kogos obcego?!?!
ale i tak bede pisac, chociaz by po to zeby nie zwariowac....
smierc
ja zalamany siedze na podlodze z rozjebana komorka i placze co chwila wydajac z siebie nie kontrolowane dzwieki i walac w co sie da a matka wchodzi i pyta czy ktos umarl... mowie ze nie zeby sie tylko odczepila i zostawila mnie w spokoju, na szczescie zaraz wychodzi.
a ja zostaje w swojej goryczy myslac o smierci.
ktos umarl? tak to moja przyjazn umiera, widze jak wydaje ostatnie tchnienia a ja zamiast jej pomuc to kopie ja a ona bezwladna juz lezy... nie zyje.
wlasnie stracilem przyjaciela, najwiekszego i najwspanialszego a przez co? przez glupia chec sprawiedliwosi, chcialem tylko obudzic swiadomosc ze mnie krzywdzi i w normalnej rozmowie powiedziec zeby mi zwracal uwage jezeli cos mu zrobie, chcialem jasnej sytuacji a stracilem wszystko...jestem debilem, idiota, jestem nikim, zeby tak latwo stracic przyjazn zeby tak latwo to sie stalo to bez sens i zycie nie ma sensu, co mnie teraz czeka? jak ja mu w oczy spojrze??????????
mam tego dosc.i tu konczy sie moje zycie w dzien swietego walentego.
jestem nikim.....
jezeli kiedykowiek to przeczytasz to baaardzo cie przepraszam za wszystko i musisz wiedziec ze ty byles moim jedynym i najwiekszym przyjacielem i zrobilbym wszystko zeby ta przyjazn powrocila zeby cofnac czas.
ciagley bol glowy
do tego wszystkiego z ostatniej noty zapomnialem dodac ze ostatnio ciagle boli mnie glowa.
ostatnio jak zwykle po skrajnym dole troche sie poprawilo i wszystkobylo pozornie dobrze.
wystarczyl maly problem i wszystkie ledwo poukladane sprawy znowu sie zawalily i znowu dookola zapanowal haos, na szczescie juz nie tak straszny, ten kryzys jakos opanowalem ale tylko dzieki mojemu kumplowi chocia on tego nie wie to i tak jest dobrze bo to moj najlepszy przyjaciel wlasciwie znamy sie od zawsze i mimo odmmiennych waronkow zycia i problemow to jestesmy bardzo podobni i co najwazniejsze znamy siebie i rozumiemy.chociaz przyznaje jestesmy tylko ludzmi i potrafimy sie na siebie ostro wkurzyc i sobie wrecz dokopac,chociaz to nie konczy sie potokiem krwii. ;] .
Moze i ostatnio sie poprawilo, ale znow zaczyna sie psuc i znow wszyscy sa przeciwko mnie.
nawet moi najlepsi kumple walcza ze mna, mam juz tego dosc.!!!
vdeprecha
depresja to nie jest nic dobrego ];
wszystko sie na raz wali na glowe - jak u szadokow ;] nagle wszystko robi sie inne, dziwne i nie zrozumiale, a ludzie obcy.
wszechobecna samotnosc i swiadomosc bycia samotnym doglebnie przezera organizm i eyniszcza dusze.
juz nic nie cieszy, swiat pozbawiony jest sensu i to ciagle zmeczenie...jakby nagle caly swiat zmowil sie z organizmem, ty stajesz sie problemem dla ludzi a organizm problemem dla ciebie.
swiat i wszelkie jego jeszcze zywe dziela nagle robia sie glosni i nie do wytrzymania, wszyscy czegos chca i ciagle sa zli a ty musisz w tym zyc i zmagac sie z tym ciezarem, sam...
za to organizm, organizm chce odpoczac, robi wszystko zeby tylko egzystowac w spokoju, najlepiej wogole sie uwalic i nic nie robic i spac ciagle spac.
a wiec swiat przytlacza, wszystkie problemy kleja sie mieszaja i tworza wielka kole ktora gna na ciebie zbierajac i niszczac wszystko po drodze, czy to szklanka rozbita o sciane czy kolejne zle spojrzenie, czy ktos znowu rozwscieczony przyszed wyladowac emocje, tylko czemu na mnie?...
kula ogromnych rozmiarow gna na ciebie i coraz bardziej przygniata a ty chcesz uciekac chcesz sie uwolnic od przesladowcow ale nie mozesz bo ospaly organizm nie chce sie ruszyc, wolno reaguje, rozkleja sie i pada na kazdym zakrecie, jakby tego bylo malo nad glowa zbieraja ci sie czarne chmury i pierwsze pomroki roznosza sie groznie juz pierwsze blyski i grzmoty niszcza twoj umysl, wszystko jest glosne, wszyscy cos mowia, wszyscy krzycza,kazdy czegos chce, kazdy sie czepia, nic nie idze dobrze a ty jestes sam w bezsilnosci swojej duszy, umyslu i nic nie wartego ciala.
widzisz obcech ludzi ktorzy sa szczesliwi i zastanawiasz sie dlaczego ty tak nie mozesz a kazde wyobrazenie swojego szczescia... to nie jest mozliwe, juz zapomniales jak to jest.
jestes sam bo nik cie nie rozumie bo kazdy mowi ze przesadzasz i ze przejdzie...
tak to przejdzie ale to jest straszne i sie tego boje bo nie wiem co moge zrobic i do czego jestem zdolny.
ucieczka w nalogi? ciecie sie? proby skonczenia ze soba? - tego nie zrobie napewno , nalogi spowoduja ze swiadomosc bedzie dodatkowo obciazona sumieniem moralnym tak samo zreszta z cala reszta, a jednak jest ciezko.najgorsze w tym wszystkim jest ciagly bol glowy, stres przez niechec do robienia czegokolwiek co wiaze sie z rozwscieczeniem innych, ciagla samotnosc i smutek - kiedy sa inni to jest calkiem normalnie, ale potem zawsze sie zostaje sam, nadwrazliwosc na krzyk i wogole wszystko - naprawde male rzeczy strasznie bola, czasem nawet stany lekowe - juz 2 mialem i bylo okropnie i ciagla swiadomosc tego co sie dzieje i tego ze nie chce zeby tak sie dzialo i ze nic nie moge z tym zrobic.
MODLITWA O ZYCIE
Życie jest do dupy!!!!! jednego dnia pozytywne emocje bo sylwestrowa impreza za chwilke a drogiego stres i strach bo znajomi mieli wypadek, a potem to juz tylko gorzej.
Operacje sztuczna spiaczka tylko mama znajomej ucierpiala powaznie w tym wypadku. Tylko.... raczej AZ!!!!! to jest zajebista babka z ktora zawsze mozna pogadac a teraz nie wiadomo czy przezyje ale mam prosbe jezeli mozecie uwierzyc chodz przez chwile w Boga i chociaz jedna modlitwe poswiecic Gosi, aby wyszla z tego i bylo tak jak dawniej to prosze was z calego serca abyscie to zrobili. Moze wtedy Bog uslyszy blaganie swego ludu, blaganie o zycie, a modlitwa tym wieksza i prawdziwsza jezeli bezinteresowna.
I nasowa sie typowe pytanie: jest tyle zlych ludzi na swiecie a wiec dlaczego ona musi cierpiec?!?!?!?!?!
Gosia ma córke i o nia sie pomodlcie bo gdyby stalo sie najgorsze, ona zostalaby sama.
Prosze was z calego serca chociaz to moze niektorych smieszyc lub dziwic niektorzy zignoruja i nazwa mnie debilem ze tak sie rozklejam.
Jednak prosze was o niewiele. Jestem wlasciwie ateista wiem ze Bog jest i jest wszechmogacy ale jestem tylko czlowiekiem i blodzze wiec On musi pokazac mi droge, i nie tylko mi, kazdemu z nas, jednak u mnie, nam, dotknietym ta tragedia Bog chyba jest potrzebny.
Niech wasze modlitwy plyna prosto z serca, niech wasze glosy przebudza Pana i przywroca zdrowie.
Z gory dziekuje.
deprecha
ze mna zle.
cos mnie to zycie nie rozpieszcza- problemy w domu czyli ciagle gadanie mamy i jej wspominanie itp, jej sprzeczki z moim bratem i warczenie ojca (jak sie tylko pojawi i oczywiscie on nigdy nic nie wie) czyli poprostu napieta atmoswera i do tego dochodzi szkola gdzie orlem nie jestem wiec matka swoje gada nauczyciele sie czepiaja ludzie tez nie chetni czasem mam wrazenie ze mnie wzrokiem zabija do tego niskie cisnienie i ogolne rozdraznienie i oczywiscie coiagla presja otoczenia.
w szkole sie mecze i stresuje w domu nawwet nie moge odpoczac bo matka gada swoje a potem sie czepia ze nic nie robie potem ide wkoncu dla swietego spokoju do lekcji a tam kolejna zalamka za duzo nauki wiec dziabne cos i olewam bo mnie to przeraza a potem po 12 spac i do szkoly na 8 i tam stres ze nic nie umiem i zogole ze ze szkoly moga wywalic i takie tam ( ale wszystko mowione do ogolu)i kazdy mowi jak to mu zle i strasznie i oczywisie wszystko do mnie jak sie przemecze to sie moge spotkac z kumplami a co wtedy sie dzieje? oni tez o tym co ich dreczy wygadaja sie i koniec spotkania a ja musze wszystkiego wyslochac a potem do domu i cyrk od nowa.
to wszystko nibyu normalne niby da sie przezyc ale w duzej dawce wyniszcza a taka dawke biore dozylnie od miesiaca albo i dluzej.do tego doszly przygotowywania jaselek to tez bylo trudne wyzwanie dla psychiki szczgolne gdy ma sie tak nieobliczalna bave od polaka - ja robilem scenografie.
teraz zostaje ze mnie wrak nawet nie wiem czy umiem sie cieszyc, nie wyobrazam sobie tego. wszyscy do mnie mowia jecza drecza a jak cos nie tak to sie czepiaja byle czego i mysla ze maja racje.do tego zawsze pomijaja jakbym byl nie widzialny i nie potrzebny ale jak cos trzeba to pierwsi.
a wczoraj po wigilii szkolnej kiedy poszedlem poslochac jak w szkole muzycznej spiewa moja znajoma to kumpela stwierdzila ze jestem blady strasznie wygladam jakbym mial zaraz zemdlec albo sie poplakac.
pare dni temu mialem nawet dziwny atak jakby paniki strachu, bylo strasznie bo bylem w duzym sklepie mama mnie wylala po zakupy i na poczatku niby wszystko spoko ale potem sie zaczela na dobre
swiat zacza sie robic glosny wszystko przelatywalo mi przed oczami zapanowal haos i halas ludzie sie gapili i zaczeli znieksztalcac i muzyka draznila i byla coraz glosniejsza i wszystko wirowalo i bylo ciasno i goraco i zimno jednoczesnie i strasznie jasno, chcialem sie schowac w mroku zeby mnie nie widzieli ukryc sie na chwile i byc calkiem sam w ciszy.
szybko poszedlem do kasy tam sie dluzylo strasznie a mnie nosilo, wszystko mi bylo a jak wyszedlem to szybko mp3 wloczylem i troche lepiej sie zrobilo ale niewiele jeszcze rece mi lataly i widzialem haos i czolem niepokoj.
sie boje ze zamiast byc psychologiem to skoncze u psychologa bo na dluzsza mete tak sie poprostu nie da. kazdy ma prawo po swojemu istniec.
agresor nawet po koncercie ;]
dobra wkoncu cos napisac trzeba ;]
a wiec - zdania nie zaczyna sie od a wiec - no wiec ;]
w szkole : pelno roboty i kolejne klasowki szczegolnie z histy juz wlasciwie ksiazke konczymy a jutro kolejna klasow czyli czlowiek i wojna (starozytnosc), moja klasa musi zorganizowac jaselka i ja oczywiscie inteligentny czlek co moge zrobic zeby nie zrobic z siebie debila w postaci krola, pastuszka czy czegos innego, jaselka sa przed cala szkola wystawiane a scenariusz nie tylko mnie przeraza ;] no wiec wkrecilem sie do robienia dekoracji wlascwie to rabie ja tylko ja i moja dobra znajoma, czyli duuuzo bedzie sie dzialo ;] a jeszcze bede robic zdjecia w czasie przedstawienia ;]
cala reszta : w zyciu zawiewalo nuda, a do tego mna targa spory agresor, czyli mieszanka wybuchowa, wlasciwie do tego dochodza ludzie ktorzy jakby specjalnie mnie denerwuja, tyle ze oni nie sa swiedomi a jak na nich warkne, bo to delikatna sugestia nazwac sie nie da, to oni z kolei, i tu dwie wersje, delikatna - tlumacza sie i probuja zrozumiec, i to sa zazwyczaj ci wybuchowi ludzie ktorzy poprostu na wlasnym przykladzie wiedza i rozumieja ze mozna miec gorszy dzien, natomiast druga wersja doprowadza mnie do jeszcze wiekszej szajby, czasem czuje jak krew w zylach zamienia sie w magme i nie wiele brakuje do katastrofy. Tak wiec ta druga strona to ludzie ktorych mozna porownac do emo (bez urazy dla emo, to tylko porownanie dla zobrazowania profilu ludzkiego) tak wiec ci ludzie sa tak wrazliwi ze nawet mala sugestja skierowana do ogolu dotyka ich tak bardzo ze wmawiaja sobie ze to do nich i ze jestem zly i ze ich nie lubie i ze wszystko zawsze i wszedzie jest do nich i ze sa tak strasznie skrzywdzeni. Az sie zygac chce . Wiec kiedy wyobrazicie sobie takiego czlowieka ktory cokolwiek na kogo kolwiek powiecie to oni juz sie robia smutni (dokladniej smutne bo zazwyczaj dziewczyny tak maja) a gdy sie spytacie co sie dzieje to tylko burkna cos pod nosem z czego zrozumiecie ze nic a na drugi dzien inni patrza na was jak na potwora i tylko pytanie co jej zrobiles???? i tu pada pytanie co moglem jej zrobic jezeli nic do niej ani o niej nie mowilem?!?!?!?!?!?
to naprawde jest straszne i nie do zniesienia szczegolnie gdy ma sie agresje. ;]
* pozytywne :dzis bylem na koncercie bylo tak sobi ale i tak sie wyszalalem ;]
a co do emo to przepraszam jezeli kogos ranie, nic do nich nie mam to sa zwykli ludzie, moze bardziej odczowaja krzywdy tego swiata, jedyne co mnie irytuje i wnerwia to pozerzy udajacy chwilowo dany typ bo nie mowie tylko o stylu emo.
w danym stylu mozna byc na zawsze i tylko z wiekiem sie zmieniac, to normalne, czlowiek dorasta, dojrzewa, mysli inaczej, zycie go zmienia, najgorsze co mozna byc to zmienaic sie o 180 stopni wraz z moda i byc tylko sezonowo w danym stylu, tacy ludzie sa pusci, najwazniejsze jest to zeby byc soba i trzymac sie swoich zasad i wartoscie, nie ulegac wplywom i walczyc z niewiedza niesprawiedliwoscia i nie tolerancja i pozerstwem oczywiscie, tylko trzeba najpierw sytuacje wybadac czy przypadkiem czlowiek poprostu nie zaczyna w dany klimat wchodzic ;] a zreszta to widac czy czlowiek jaest z klimatu czy pozer, ci ktorzy tylko udaja wygladaja wrecz smiesznie, szczegolnie gdy sie worza, tacy ludzie sa plytcy i bez myslni przyjmuja wszystko bez zadnego namyslu, takimi ludzmi latwo manipulowac ;]
a wiec pozerstwo - precz, chcemy madry i prawdziwy narod
ludzie zyjacy wlasnym zyciem nie podlegajacy zadnym wplywom i nie przejmujacy sie uwagami innych - witamy i dziekujemy za madry wybor wlasnego zycia. ;]
................
i znowu dawno nie pisalem i bardzo dziekuje za pomoc;] chcialbym poruszyc wazny temat ale jakos weny mi brak a boje sie ze zawale cos ciezko strawnego i jak zwykle haotycznego :]
to moze poprostu wam powiem a raczej napisze co u mnie ;] juz widze radosc na waszych twazach ;]
a u mnie nudy jak zwykla w piatek byl koncert i jak zwykle ostatnia kapela najnaj a teraz poobijany zmeczony i z kolejna fala deprechy siedze tu i pisze ta note a wiec mozecie zrozumiec
moj chwilowy zapal do zycia i do napisania tej noty jest dosc mglisty i spowodowany przerwa a raczej zakonczeniem nauki na jutro na matmie a dokladniej na zadaniach z poteg beznadzieja
no bardzo mi wyszla ;]
i juz watek stracilem
do dobra starczy
zegnajcie postaram sieozywic i cos dopisac albo napisac nowego ale nie liczcie na to zbyt szybko ;]
chociaz....kto mnie tam wie ...roznie to bywa pa
hellp
pytanie jak tu sie wwala teledysk?!?!?!?!??!?!?!!!!!!!!!!?!?!??!???????????!?!?!?!?!??!?!?!?!dziekuje za pomoc ;]zaszalalem z tym szablonem co?;] chcialbym sam stworzyc szablon wiec jeszcze jedno pytanie jak to sie robi?????????
no troche ciekawiej
jak widzicie na moim blogu zaszle wielkie zmiany ;] przerazajace to co?;]
kolorowych
sory ze tak dawno nie pisalem samo wyszlo ;] szkola i te inne bzdety dzis tak jak i wczoraj ciagne na kolejnej kofeince a na sen znowu cos na uspokojenie nalogowcem sie stane;] no nic nie wiem o czym dzis napisac jakos weny mi brak i sil bo w moim zyciu nic ciekawego sie nie dzieje a agresji nie mam zeby jakies podniosle teksty walic ]; zaniedbuje was wiem mam nadzieje ze mi wybaczycie ;] no jedyne co ciekawego to dzis mialem pierwsza lekcje nauki jazdy konnej i bylo zajebiscie podobno dobrze mi idzie ;]tyle na dzis pewnie niedlogo znow mnie sumienie wezmie i cos wiecej napisze ;]pa kolorowych
sorry
sorry ze nie pisalem ale komputer odmawial posluszenstwa niestety i nawet mialem ladna woodstockowa note wszystko opisalem ale niestety skasowala mi sie a teraz jeszcze szkola ];
ledwo wyrabiam z nauka ]; no niestety niezle sie wpakowalem ];
a na woodstocku ulepilem dzbanek nawet ladnie mi wyszlo
bylem na fali dwa razy oczywiscie kiedy grala coma zajebiscie bylo ;]
na samym poczatku dodzwigalem wielki i ciezki plecak spiwor i namiot 3 kilometry z pkp na przystanek a potem pod stroma gorke na miejsce "biwaku" ale warto bylo piekny widok, pare krokow do ASP pol kilometra do sceny kilometr do umywalek i troche blizej do krisznowcow ;]
wlasciwie trasy sie nie czulo bo widoki byly no to byl luz
nie wiem co jeszcze napisac poprostu bylo zajebiscie i tyle a na youtube wpiszcie kura stefan ;]
woodstock
dawno mnie nie bylo za duzo tez nie zrobie dzisiaj bo kolo godziny 00.00 wrocilem z WOODSTOCKU narazie moge powiedzec tylko tyle ze bylo zajebiscie i ze wstalem dzis o 16 i wszystko mnie boli odpoczne jeszcze i zajme sie blogiem dalej;]pozdrawiam wszystkich woodstockowiczow ;] papa
lunatycy
i znowu mi zle ];
brat wrocil z wawy i caly czas puszcza Dzem
(lubie dzem ale troche dolujace kawalki puszczal)
ostatnio cierpie na bezsennosc
matka ciagle wspomina stare czasy niby nic ale ona potrafi godzinami gadac i wypominac jak to kiedys bylo zle itd a ja niestety musze tego wysluchiwac ];
nadodatek przypomniala sobie o moich schizach i probuje to jakos logicznie wytlumaczyc wiec lazi za mna i jeczy
zero prywatnosci ];
dobrze ze jeszcze mam wymowki ;] przynajmniej wymykam sie z domu i odpoczywam od tego wszystkiego ;] oczywiscie zawsze ide na stacje pkp i albo do lecha ;] czasem do parku ale tam pelno lechistow sklonnych do bijatyki
a mama chce mnie dzis zaciagnac do kosciola jakby myslala ze to cos da ze to wszystko zalatwi ale na schizy nic sie nie da zrobic
kto raz sie w to wpakowal juz nigdy sie od tego nie uwolni a zreszta to zajebiste jest ;]
wczesniej pisalem o psychologu jednak nie poszedlem
matka zrezygnowala bo stwierdzila ze pewnie wykryliby u mnie schizofremie i moze do zakladu zamkneli ;] uroczo ;]
a co do tornada wiem jak powstaje wiem ze klimat sie ocepla i to dlatego ale dlaczego nikt sie nie zdziwil ze to wlasnie w polsce
tornado
slyszeliscie napewno o tornadzie
wszyscy mowia jakie to bylo straszne co zniszczylo ile ludzi jes rannych i jakie beda odszkodowania ale wiecie co mnie najbardziej dziwi?
najdziwniejsze jest to ze nikt nie mowi o tym jakim cudem powstalo to tornado!! mysle ze to dosc niespotykane zjawisko przy takim polozeniu geograficznym poszukam troche jak gdzies wkoncu powiedza dlaczego powstalo to wam napisze ;]